Życie bywa naprawdę zwariowane. Jeszcze wczoraj walczyłam o przetrwanie na ulicy a dzisiaj wygrzewam się przy kominku, mam jedzenie przed nosem i mieszkam w jednym domu z obiektem westchnień niemal wszystkich suczek w mieście. Szczerze mówiąc nie jestem wyjątkiem. Postanowiłam porozmawiać z Vladem i może się z nim umówić. Wyszłam przed dom. Vlad rozmawiał z jakąś suczką. Po chwili jednak skierował się w moją stronę.
- Cześć Vlad.- Powitałam go.
<Vlad?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz