-No nieźle. Zmyliło mnie podobieństwo, ale w każdym razie-przerwałam temat-Kto by się tym przejmował?
-Szybko ci przeszło-zdziwił sie.
-Też bym się za chwilę zorientowała. Nie zna naszego "hasła"-powiedziałam zwracając się w stronę domu.
-Jakiego hasła?
-Jak byliśmy mali dla pewności wymyśliliśmy pewno zdanie, które znają tylko członkowie naszej małej rodziny.
-Cwanie.
-Dzięki. W sumie i tak kieruję się zasadą nie ufaj w stu procenatch.
Vlad?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz