Wyszedłem rano na spacer. Po uśpieniu Kate wybrałem się na imprezę organizowaną przez znajomego ale długo tam nie zabawiłem. Spacerowałem po ulicy kiedy nagle zauważyłem Qwerty. Rozmawiała z jakimś psem. Podszedłem bliżej nich. Zauważyłem że rozmowa z husky'm nie sprawa jej przyjemności. Pies po chwili odwrócił się do mnie tyłem, dzięki czemu zauważyłem kikut, który pozostał z jego ogona. Podszedłem do nich i spojrzałem na psa.
- Bądź tak uprzejmy i się stąd wynieś.- Warknąłem. Pies nic nie odpowiedział tylko warknął i odszedł.
- Wszystko gra?
<Qwerty?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz