-Nawet bardzo-roześmiałam się jeszcze bardziej.
-Ah tak?-zapytał i wepchnąłmnie w kałuże.
-Hej-powiedziałam przez śmiech.
-No co?-powiedział udając aniołka otrzepując się z liści.
-Hej masz tu jeszcze liścia-powiedziałam podnosząc się.
-Gdzie?
-Tutaj!-wepchnęłam go w liście i oboje byliśmy obklejeni w liściach i błocie.
-Hehe, Jane chyba nas do domu nie wpuści-powiedziałam wstając.
-Bardzo możliwe-dodał Vlad udając powagę.
-Chodź do się przekonamy.
Vlad?
Sfora Szumnego Strumienia
czwartek, 26 maja 2016
poniedziałek, 23 maja 2016
Od Vlada Cd Xena
- Chętnie.- Odparłem i uśmiechnąłem się do niej. Pobiegłem do domu i zacząłem szukać Kate, z którą miałem bawić się w chowanego. Szczerze mówiąc strasznie dobrze się schowała. Wieczorem uśpiłem ją i poszedłem na spotkanie z Xeną.
- Jestem.- Powiedziałem wychodząc z domu.
<Xena?>
- Jestem.- Powiedziałem wychodząc z domu.
<Xena?>
Od Vlada Cd Qwerty
- To co ścigamy się?- Zapytałem. Suczka kiwnęła głową i wystartowaliśmy. Przed samym domem poślizgnąłem się i koziołkując, wpadłem najpierw w kałużę a potem w stertę liści. Qwerty zaśmiała się.
- Takie to śmieszne?- Zapytałem sam się śmiejąc.
<Qwerty?>
- Takie to śmieszne?- Zapytałem sam się śmiejąc.
<Qwerty?>
Od Xeny Cd Vlad
Podeszłam do niego i musnęłam ogonem jego dolną część pyska.
- Może byśmy się gdzieś wybrali?- Zapytałam.
- Co proponujesz?
- Znam jedną taką fajną knajpkę.- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- To co skusisz się?- Zapytałam.
<Vlad?>
- Może byśmy się gdzieś wybrali?- Zapytałam.
- Co proponujesz?
- Znam jedną taką fajną knajpkę.- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- To co skusisz się?- Zapytałam.
<Vlad?>
Od Qwert CD
-No nieźle. Zmyliło mnie podobieństwo, ale w każdym razie-przerwałam temat-Kto by się tym przejmował?
-Szybko ci przeszło-zdziwił sie.
-Też bym się za chwilę zorientowała. Nie zna naszego "hasła"-powiedziałam zwracając się w stronę domu.
-Jakiego hasła?
-Jak byliśmy mali dla pewności wymyśliliśmy pewno zdanie, które znają tylko członkowie naszej małej rodziny.
-Cwanie.
-Dzięki. W sumie i tak kieruję się zasadą nie ufaj w stu procenatch.
Vlad?
-Szybko ci przeszło-zdziwił sie.
-Też bym się za chwilę zorientowała. Nie zna naszego "hasła"-powiedziałam zwracając się w stronę domu.
-Jakiego hasła?
-Jak byliśmy mali dla pewności wymyśliliśmy pewno zdanie, które znają tylko członkowie naszej małej rodziny.
-Cwanie.
-Dzięki. W sumie i tak kieruję się zasadą nie ufaj w stu procenatch.
Vlad?
Od Vlada Cd Qwerty
- Walki psów mówisz? Raczej nie walki tylko wtykanie nosa w nie swoje sprawy. A ten ogon to moja sprawka.- Powiedziałem rozglądając się za psem.
- Twoja?
- Tak. Spodobała mu się pewna suczka owczarka niemieckiego, która w tym czasie akurat ze mną chodziła. Chciał ją zgwałcić więc trochę go poturbowałem. Pech chciał że akurat odgryzłem mu ogon. A co do więzów krwi z tobą to z całą pewnością nie był to twój brat.
- Skąd wiesz?
-Często go widuję a jako twój brat powinien pachnąć niemal identycznie. Kiedy pierwszy raz poczułem twój zapach wydał mi się obcy więc to na 100% nie twój brat tylko pies, któremu się spodobałaś i zrobiłby wszystko żeby zaciągnąć Cię w jakieś ustronne miejsce.- Powiedziałem i rozejrzałem się za psem.
<Qwerty?>
- Twoja?
- Tak. Spodobała mu się pewna suczka owczarka niemieckiego, która w tym czasie akurat ze mną chodziła. Chciał ją zgwałcić więc trochę go poturbowałem. Pech chciał że akurat odgryzłem mu ogon. A co do więzów krwi z tobą to z całą pewnością nie był to twój brat.
- Skąd wiesz?
-Często go widuję a jako twój brat powinien pachnąć niemal identycznie. Kiedy pierwszy raz poczułem twój zapach wydał mi się obcy więc to na 100% nie twój brat tylko pies, któremu się spodobałaś i zrobiłby wszystko żeby zaciągnąć Cię w jakieś ustronne miejsce.- Powiedziałem i rozejrzałem się za psem.
<Qwerty?>
Od Qwerty C.D. Vlad
-Ta, wszystko ok-powiedziałam patrząc w ziemię.
-Coś mi się nie wydaje-dodał Vlad.
-Dobrze..-westchnęłam-można tak powiedzieć, że znamy się.
-Ale,że jak?
-No bo wiesz...Jestem córką wystawowej suczki husky z hodowli "SDL". Z tego co mi opowiadała to wygrywała wiele konkursów i kilka wystaw. Była rasową championką z czystym rodowodem. No, i wtedy staliśmy się My, czyli ojciec i szczenięta. Właściciele nie byli szczególnie "zadowoleni" z naszego urodzenia. I postanowili ukryć ten fakt, co im się też udało. Bo w końcu "wszystkie" szczeniaki wyglądają jak husky.
-Jak to wszystkie, a ty?
-No w tym rzecz mnie nie było-powiedziałam co zmieszało psa-mam na myśli, że wywieźli mnie do lasu. Ale, nie o to tu chodzi, ten pies to jak się okazało, to mój brat Diego. Wychodzi na to, że wykryli całe oszustwo i wysłali go na walki psów-powiedziałam z mieszanymi uczuciami wobec krewniaka.
Vlad?
-Coś mi się nie wydaje-dodał Vlad.
-Dobrze..-westchnęłam-można tak powiedzieć, że znamy się.
-Ale,że jak?
-No bo wiesz...Jestem córką wystawowej suczki husky z hodowli "SDL". Z tego co mi opowiadała to wygrywała wiele konkursów i kilka wystaw. Była rasową championką z czystym rodowodem. No, i wtedy staliśmy się My, czyli ojciec i szczenięta. Właściciele nie byli szczególnie "zadowoleni" z naszego urodzenia. I postanowili ukryć ten fakt, co im się też udało. Bo w końcu "wszystkie" szczeniaki wyglądają jak husky.
-Jak to wszystkie, a ty?
-No w tym rzecz mnie nie było-powiedziałam co zmieszało psa-mam na myśli, że wywieźli mnie do lasu. Ale, nie o to tu chodzi, ten pies to jak się okazało, to mój brat Diego. Wychodzi na to, że wykryli całe oszustwo i wysłali go na walki psów-powiedziałam z mieszanymi uczuciami wobec krewniaka.
Vlad?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)